czwartek, 26 grudnia 2013

Happy Birthday Jade Amelia Thirlwall

Na początek przepraszam, że tak późno dodaję tego posta, ale cały dzień byli u nas znajomi.

Nasza Jade kończy dzisiaj 21 lat! Czy wy to rozumiecie?! Bo ja nie!
Ona nie jest dorosłą dwudziestojednoletnią kobietą, tylko moją słodką Disney'owską Księżniczką *-*

Jadey, życze ci z całego serduszka, abyś zawsze była taka urocza, piękna, kochana, uśmiechnięta, szczęśliwa, życzę ci dużo miłości Samem, i ogólnie, żeby dobrze ci się dalej powodziło w życiu :) Kocham cię!

Tłumaczenie/Tranaslate:
Jadey, I wish you  from all heart you always been such a lovely, beautiful, love, smiling, happy, I wish you a lot of love with Sam, and generally to be good for you to further prosper in life :) I love you so much!

#HappyBirthdayJadeFromPolishMixers



A tutaj filmik, który został stworzony (nie przeze mnie) specjalnie dla Poopey! :3 #HappyBirthdayJadeFromPolishMixers




Jest już dorosła :') Ale dla mnie i tak zawsze będzie najsłodszą członkinią LM ^^


Dobranoc xx

/Hope.

wtorek, 24 grudnia 2013

Happy B-Day Louis William Tomlinson!

Nasz kochany Tommo kończy dzisiaj 22 lata! :D Jak to szybko minęło, ale pamiętam jeszcze jak jako 19-latek poszedł do XF :')
Louis, ja ci życzę wszystkiego najlepszego, żebyś zawsze był taki uśmiechnięty, żebyś zawsze był taki energiczny, zabawny, żeby dobrze ci się powodziło z Eleanor, i żebyś nigdy nie był dorosły! Bo ty jesteś Forever Young :3 Kocham cię bardzo mocno :)

Tłumaczenie/translate:
Louis, I wish you all the best, you will always be a smiling, you will always be happy, funny, I wish you a lot of love with Eleanor, and you never was an adult! Because you're Forever Young :3 I love you so much :)

(znając mnie to będą jakieś błędy, więc nie zwracajcie na to uwagi xD)

#HappyBirthdayLouisFromPoland



A ja dzisiaj zamiast kolęd będę śpiewała "22" :D



/Hope.

Christmas Surprise!

Ho, ho, ho! Tu Świąteczna Hope :3 Nie jestem dobra w składaniu życzeń, ale co mi tam xD
Więc życzę wam wesołych Świąt, spełnienia marzeń, spotkania idoli, dużo bananów na gębie, i wszystkiego co najlepsze! :D




A teraz ta świąteczna suprajs!
Postanowiłam, że jako prezent na Święta dla was napiszę o sobie kilka faktów :)

Fakty o mnie:
  1. Mam na imię Maja
  2. W styczniu będę miała 12 lat
  3. Jestem Directioner od października '12
  4. Jestem Mixer od marca '13
  5. Jestem Zerrie Shipper od czerwca '13
  6. Moim ulubieńcem z 1D jest Ziam
  7. Moją ulubienicą z LM jest Jade
  8. Moje hobby to śpiewanie i granie na pianinie
  9. Uwielbiam język angielski
  10. Chciałabym kiedyś zamieszkać w Lonydnie
  11. Mam kotkę
  12. Mam starszą siostrę
  13. Oprócz 1D i LM słucham jeszcze Rocka
  14. Nie nawidzę nosić spóniczek, sukienki jakoś zdzierżę, ale nie spódniczki
  15. Bardzo dużo gadam
  16. Dużo się śmieję
  17. Jestem irytująca (tak przynajmniej wszyscy mówią)
  18. Moja bff też jest Directioner, a LM lubi
  19. Noszę gorset (takie plastikowe, niewygodne wdzianko na krzywe plecy)
  20. Chciałabym umieć rysować i tańczyć, ale nie umiem

A tutaj moja ulubiona nutka na święta :3 Chyba każdy zna ;)



I to wszystko. Za chwilę wstawię jeszcze post dotyczący urodzin Tommo *-*

/Hope.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 16

-Perrie, wyjdź za mnie.
-Zayn ja... - nie miałam pojęcia, co odpowiedzieć. Zaskoczył mnie, i to bardzo. Widząc moje wahanie powiedział:
-Co prawda, nie mam żadnego pierścionka, ani nic takiego, ale mam serce, które bije tylko dla ciebie. - kiedy to mówił można było wyczuć w jego głosie taką miłość i szczerość. To jedno zdanie sprawiło, że moje serce zaczęło szybciej bić. Było ono tak urocze, że mało co się nie popłakałam.
-Tak. Wyjdę za ciebie. - odpowiedziałam, a Mulat wstał i pocałował mnie namiętnie.
-Kocham cię, Perrie Louise Edwards.
-Ja ciebie też, Zaynie Javaddzie Maliku. - wtuliłam się w jego pierś, a on delikatnie głaskał moje włosy. Po chwili można było usłyszeć gromkie brawa innych klientów.
-Do domu? - wyszeptał w moje włosy.
-Do domu. - przytaknęłam. Zayn wypuścił mnie ze swoich objeć i cmoknął w nos, na co lekko go zmarszczyłam i uśmiechnęłam się do niego, co odwzajemnił. Zapłaciliśmy za obiad i wyszliśmy z restauracji, trzymając się za ręce.
Kiedy przekroczyliśmy próg niewielkiego budynku oślepił mnie blask fleszy. Paparazzi. - przeszło mi przez myśl, a uśmiech momentalnie znikł mi z twarzy.
Na szczęście Zayn jest taki kochany, że zakrył nas swoją bluzą, bo wiedział, że nie lubię plotek o nas w gazetach.
Wsiedliśmy do samochodu. O mały włos, a by nam jakiś paparazzi wszedł do auta. - pomyślałam.

***
-To gdzie wyjedziemy? - spytałam podekscytowana, podczas gdy Zayn przeglądał różne oferty domów w innych karajach.
-Jeszcze nic ciekawego nie znalazłem... - mruknął.
Po chwili prawie, że dostałam zawału, ponieważ Malik krzyknął jak opętany: - Mam!
-Człowieku, nie strasz ludzi! - złapałam się za serce, śmiejąc się cicho.
-Przepraszam, ale znalazłem idealne miejsce! - cieszył się, jak małe dziecko. Był wtedy taki uroczy. Nie to co w gazetach o nim wypisują. Bad boy z One Direction.
-No co tam znalazłeś? - podeszłam do niego z kubkiem już zimnej kawy. Spojrzałam w ekran, a następnie na niego, ponieważ nic z tamtąd nie zrozumiałam. Nigdy nie byłam dobra w szukaniu tego typu ofert. - Na wyspach Kanaryjskich, dwupiętrowa willa z basenem, siedem pokoi, wliczając w to kuchnię, dwie łazienki i garderobę.
-No, to całkiem nieźle. - pokiwałam głową zadowolona.
-Dzwonić do właściciela czy szukać dalej? - spytał.
-Dzwoń! - oznajmiłam. Usłyszałam jego cichy śmiech. Kliknął myszką na ekranie pasek "Kontakt", a następnie wystukał w telefonie podany numer. Ja w tym czasie poszłam na górę do naszej sypialni. Musiałam się zastanowić, jak powiedzieć dziewczynom, że wyjeżdżam. Kocham je jak siostry, ale już nic nie byłoby jak dawniej.
Mam nadzieję, że zrozumieją - pomyślałam.
Taa, nadzieja matką głupich - usłyszałam ten denerwujący głosik w mojej głowie.
-Zamknij się. - mruknęłam i weszłam do pokoju. Wzięłam do ręki iPhona i odblokowałam go. Wcisnęłam na ekranie startowym "wiadomości".

__________________________
Nadawca: Happy Mix
Odbiorca: Cutie Mix, Fiery, Jesminda
Musimy się spotkać. To ważne. Będę czekać w Starbuksie o 5:00 po południu.
_____________________________

Odpowiedź od Jade przyszła najszybciej.

_______________________
Nadawca: Cutie Mix
Odbiorca: Happy Mix
Ok, będę punktualnie :)
___________________________

Odpowiedzi Jesy i Lee były podobnej treści, co odpowiedź od Thirlwall.
Westchnęłam głośno. Jak miałam zamiar im to powiedzieć - nie miałąm pojęcia. Jeszcze nigdy nie miałam takiego problemu, żeby wyznać coś moim przyjaciółkom. Nigdy nie miałam tylu zmartwień. Przecież to ja zawsze byłam ta Happy Mix. Szczęśliwa i energiczna. Wszyscy mówili, że zarażam każdego swoim śmiechem i chęcią do życia. A teraz? Na wszystkich sprowadzam kłopoty i zmartwienia.
Schowałam twarz w dłonie. Nie płakałam, co mnie nieco zdziwiło.
Nagle do sypialni wparował Zayn. Podbiegł do mnie w podskokach. Wyglądał na bardzo szczęśliwego. Wiedziałąm już o co chodzi.
-Pezz, kochanie, możemy już pojutrze wylecieć do nowego domu! - krzyczał uradowany.
-To świetnie! - posłałam mu bladu uśmiech. Widząc mój wyraz twarzy, również przybrał inny. Teraz był on poważny i zmwrtwiony.
-Pezzi, co się stało? - ukucnął przy mnie, łapiąc za dłoń.
-Nic. - uśmiechnęłam się lekko.
-Przecież widzę, że coś cię dręczy. Mi możesz o wszystkim powiedzieć. - kciukiem głaskał lekko moją dłoń, który wciąż spoczywała w jego.
-Bo ja... Nie wiem, jak mam powiedzieć dziewczynom o tym wszystkim. Kocham je bardzo i nie chcę ich skrzywdzić, ale jak w takim razie mam im wszystko wyjaśnić? - mówiłam, a w oczach zebrały mi się łzy, które po chwili spływały po moich policzkach.
Zayn wstał, usiadł na łóżku i z lekkością wziął mnie sobie na kolana. Przyciągnął delikatnie moją głową do swojej klatki piersiowej. Pocałował mnie jej w czubek i powoli głaskał po włosach, jak to miał w zwyczaju mnie uspokajać.
-Chcesz, żebym z tobą poszedł? - szepnął.
-Nie, dziękuję. Ty też musisz jeszcze powiedzieć chłopakom. - kolejna fala moich łez moczyła jego T-shirt.
-To może razem im wszystkim o tym powiemy? Będzie nam łatwiej. - zaproponował.
-No może...
-Gdzie i kiedy umówiłaś się z dziewczynami?
-Dzisiaj o 5:00 po południu w Starbucksie.
-To zaraz wyślę sms-a chłopakom, żeby też tam przyszli. - powiedział i wyciągnął z kieszeni swojego iPhona.
-I powiedz, żeby zabrali też Danielle i Eleanor. - dodałam, na co on skinął głową, na znak zgody i wystukał w telefonie wiadomość.
-Gotowe. - oznajmił, a następnie odłożył urządzenie na nocną szafkę. - Będzie dobrze, obiecuję. - zaczął lekko kołysać nami.
Wtuliłam się w niego mocniej i zamknęłam oczy, z zamiarem zrelaksowania się.

 ***
Na zegarze wybiła 4:00 po południu. Zdecydowałam, że wyszykuję się jakoś na to spotkanie. Oczywiście, Malika musiałam upomnieć, żeby również jakoś przyzwoicie się ubrał, bo zapewne sam by na to nie wpadł. Jak to facet - zaśmiałam się w duchu i weszłam do sypialni. 
Szukałam przez dłuższą chwilę odpowiedniego zestawu, aż w końcu znalazłam ten właściwy. Ubrałam się w niego, a na nogi wsunęłam czarne balerinki.
Zeszłam po schodach, poprawiając kapelusz. Spojżałam na gotowego Zayna. Złapałam go za rękę i ruszyłam do wyjścia, zgarniając po drodze klucze od samochodu i od domu.
Zamknęłam dom na cztery spusty i schowałam klucze do torebki, a te drugie podałam Mulatowi. Uśmiechnął się do mnie dziękująco i tym razem on pociągnął mnie w stronę samochodu. Otworzył przede mną drzwi, a gdy już wślizgnęłam się do środka auta zamknął je. Obiegł samochód dookoła, a następnie wsiadł na miejsce kierowcy.
Przez cała drogę nie odzywaliśmy się. Oboje bardzo denerwowaliśmy się przed tym spotkaniem, a żadne z nas nie miało zamiaru udawać, że wszystko jest w porządku
Po pięciu minutach byliśmy na miejscu. Wyszłam z samochodu i skierowałam się w stronę kawiarni. Nie minęła chwila, a obok mnie znalazł się Malik, który w jednej sekundzie złapał mnie za rękę i splótł nasze palce.
-Będzie dobrze. - wyszeptał pokrzepiająco. Cmoknęłam go w usta i otworzyłam niewielkie szklane drzwi. Nasi przyjaciele już na nas czekali. Pomachali do nas, chcąc zapewne pokazać nam, gdzie siedzą. Podeszliśmy tam.
-Hej! - krzyknęli wszyscy.
-Cześć. - mruknęliśmy nieco mniej entuzjastycznie. Dosiedliśmy się do nich. Poczułam na sobie wyczekujący wzrok dziewczyn.
-A więc co jest tą ważną sprawą, dla której chcieliście się spotkać? - odezwał się Harry. Odetchnęłam głęboko i powiedziałam:
-Wyjeżdżamy.
________________________________________________________________________
No dobra wiem, że ostatnio pisałam, że rozdział 16 będzie w piątek, ale nie miałam jak go napisać, bo po Wigilii Klasowej poszłam jeszcze z przyjaciółmi pochodzić po osiedlu, a jak wróciłam to internet strasznie mulił i napisałam mniej niż 1/4 tego rozdziału ;-; A w weekend kupowałam prezenty na Święta i były w domu świąteczne porządki :P Więc tak właśnie to było... Mam nadzieję, że zrozumeicie xD
A rozdział fajny wyszedł? Dla mnie normalny, ale to wy tu oceniacie :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Dziękuję za te piękne 10 komentarzy pod ostatnim rozdziałem *-* To teraz 10 kom proszę również pod tym, jeśli chcecie rozdział 17 :D Tak, wiem, że mnie kochacie xD
Nic już nie obiecuję, co do pojawienia się następnego rozdziału, bo znając życie to znowu by się spóźnił. Może w któryś dzień Świąt, ale NIE OBIECUJĘ. Ale ostrzegam, żeby wrażliwi przygotowali na rozdział 17 chusteczki, bo będzie on bardzo...emocjonalny ;D
Nie życzę wam jeszcze Wesołych Świąt, bo jeszcze tu się coś pojawi w Wigilię. Nie powiem, czy to rozdział czy co, bo chcę, żeby była to taka suprajs! xD
Do następnej notki! xx

/Hope.

czwartek, 19 grudnia 2013

Liebster Adward

Za nominację dziękuje bardzo Lissie :) Ty na tym blogu jesteś ze mną od początku aż do teraz, i mam nadzieję, że do końca ^^
Wow... Ostatnio byłam nominowana do Liebster Adward na początku tego bloga, już trochę zapomniałam jak to się wszystko odprawia xD

Zasady:
Nominacja do Liebster Adward jest otrzymywna od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, od którego otrzymało się nominację.

Odpowiedzi:
1. Masz jakiś szczęśliwy nr? Jak tak to jaki? 
Hmm... 69! Żartuję, nie mam xD
2. Ulubieniec z 1D? 
Liam i Zayn
3. Co najbardziej lubisz jeść?
Sushi lub orzechową czekoladę
4. Masz jakąś rodzinę za granicą?
Brat mojej babci mieszka w Szwecji
5. Jakie gatunki filmów najbardziej lubisz?
Komedie, fantastyczne i przygodowe
6. Jesteś typem samotnika czy raczej duszą towarzystwa
Duszą towarzystwa
7. Masz rodzeństwo? Brat czy siostra?
Mam siostrę
8. Ulubiony przedmiot w szkole?
Wf i J.Ang.
9. W jakim kolorze masz pokój?
Różne odcienie fioletowego
10. Która pora roku najlepsza?
Lato
11. Ideał chłopaka? 
Liam Payne! A tak w realnym świecie, to nie wiem, bo mam dopiero [prawie] 12 lat xD

Moje nominacje:
10. the other dark side
11. Escape - Fanfiction

Moje pytania:
1. Od kiedy piszesz opowiadania?
2. Shippujesz jakąś parę? Którą?
3.  Byłaś na TIU? Jak wrażenia?
4. Co najbardziej poprawia ci humor?
5. Co robisz, gdy się stresujesz?
6. Masz zwierzaka?
7. Masz chłopaka/dziewczynę?
8. Byłaś kiedykolwiek za granicą?
9. Jakie jest twoje hobby?
10. Ulubieniec z 1D lub LM? (lub z obu)
11. Jakiego gatunku muzyki najczęściej słuchasz?

/Hope.

czwartek, 12 grudnia 2013

Information on a new chapter

Heeeej :) Jak sama nazwa wskazuje, informacja dotyczy nowego rozdziału. Wiem, że miałam go wstawić w poniedziałek, ale niestety, nie miałam czasu i ogólnie w tym tygodniu mam starszne urwanie głowy, jak i w przyszłym. Mamy teraz wystawiane próbne oceny na półrocze, więc mam dużo nauki, przede mną jeszcze dwie kartkówki i trzy sprawdziany ;-; A do tego jeszcze ksiądz, który uczy u mnie w szkole wpakował mnie w odprawianie Jasełek Wigilijnych, a mam trzy role do zagrania, więc już w ogóle porażka :( Myślę, że nowy rozdział pojawi się w piątek 20.12, bo wtedy pewnie będę miała Wigilię Klasową, więc nie będzie lekcji. Możliwe też, że uda mi się wstawić w weekend, ale jak już mówiłam mam dużo nauki i do tego te role. Mam nadzieję, że zrozumiecie :)
Do zobaczenia niedługo! xx

/Hope.

sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 15

-"Mini koncert", tak?! - wkurzona powtórzyłam słowa Jade zawarte w sms-ie.
-Oj, nie przesadzaj. Bywało gorzej. - odpowiedziała. Warknęłam poirytowana.
Musimy zagrać kilka piosenek dla MTV Live, żeby mogli puścić to w sobotę. Co gorsza będzie to koncert akustyczny, wiec bez playbacku. Wiem, że playback dobrze nie świadczy o mnie, ale teraz wyjątkowo chciałam go użyć, ponieważ nie miałam dzisiaj ochoty na śpiewanie. Pewnie dużo osób pomyśli, że przecież to tylko kilka piosenek, nic wielkiego. Pomyłka. Jedną piosenkę będziemy nagrywać około godziny. Czyli w domu będę około 1:00 w nocy. Zajebiście. - pomyślałam sarkastycznie.
-Czy nie możemy przełożyć tego na inny dzień? - spytałam z nadzieją.
-Pezz, uwierz, żadna z nas nie jest zadowolona z nagłej zmiany planów, ale niestety, musimy dzisiaj nagrywać. - odpowiedziała, jak zwykle spokojna Jesy. Westchnęłam zawiedziona i wycięgnęłam z kieszeni spodni telefon.
__________________________________________________________
Nadawca: Pezz
Odbiorca: Hubby*
Kotku, przepraszam, ale niestety, dzisiaj wrócę późno w nocy. Musimy z dziewczynami nagrać akustycznie kilka piosenek dla MTV Live. Przepraszam :( Kocham cię. Idź spać, nie czekaj na mnie! xoxo
__________________________________________________________
Nadawca: Hubby
Odbiorca: Pezz
Szkoda :( No, ale trudno. I tak będę czekał ;) Kocham cię xoxo
_____________________________________________________________

Zaśmiałam się cicho po przeczytaniu sms-a. Wiedziałam, że jest strasznym śpiochem i z pewnością zaśnie do 1:00, ale jak chce, niech próbuje.
-No proszę! Zayn wyśle jej tylko jakiegoś sms-a, i już dziewczyna szczęśliwa! - powiedziała rozbawiona Leigh.
-Cicho tam. - odpowiedziałam, udając obrażoną.
-No nie obrażaj się już tak, Pezzi... - Jade objęła mnie przyjacielsko ramieniem i lekko potrząsnęła mną.
-Na was nie da się długo gniewać. - odpowiedziałam i przytuliłam mocno niebieskowłosą.
Po kilkunastu minutach samochód się zatrzymał. Spojrzałam w okno i zobaczyłam wielki budynek z napisem "MTV Live Studio". Wyszłyśmy z samochodu. Wzięłam Poopey pod rękę i pociągnęłam ją w stronę studia. Za nami szły Jesy i Leigh-Anne, również trzymając się pod ręce.

***
Hey how ya doin' sorry you can't get through
Why don't ya leave your name and your number
And we'll get back to you (Ooh Ooh Ooh)

Hey how ya doin' sorry you can't get through
Why don't ya leave your name and your number
And we'll get back to you (Ooh Ooh Ooh)

Ain't got no time for what you think can be described as love
I've cut you hold on me you're missing me I've had enough
It's been so long since you have treated me like I deserve
So long
Baby I'm gone you can leave a message for me after the tone

You called I missed it
You called I missed it
You called and I missed it
Never get back gettin'
Tired of listenin'

Hey how ya doin' sorry you can't get through
Why don't ya leave your name and your number
And we'll get back to you
Hey how ya doin' sorry we don't mean to be rude
Why don't ya leave your name and your number
And we'll get back to you
I know that you can call up my phone
But baby there ain't nobody home
So won't you leave your name and your number?
And we'll get back to you

I'm through with wishin' things with you and me could be so good
Time to wake up boy no make-ups can't make me a fool
[Perrie & Jade]
Too much history now it comes down to one thing
So long (long), baby I'm gone (gone) you can leave a message for me after the tone
(Oooh!)

You called I missed it
You called I missed it
You called and I missed it
Never get back gettin'
Tired of listenin'

Hey (heeeeeeeeeeey!) how ya doin' (Doin') sorry you can't get through (Oh)
Why don't ya leave your name and your number (Number)
And we'll get back to you (We'll get back to you)
Hey how ya doin' (Doin') sorry we don't mean to be rude (Hey Yeah)
Why don't ya leave your name and your number (Number)
And we'll get back to you
I know that you can call up my phone
But baby there ain't nobody home
So won't you leave your name and your number?
And we'll get back to you

(muzyka i taniec)

Hey how ya doin' (Doin') sorry you can't get through
Why don't ya leave your name and your number (Number)
And we'll get back to you
Hey how ya doin' (Doin') sorry we don't mean to be rude (Sorry we don't mean to be rude)
Why don't ya leave your name and your number (Number)
And we'll get back to you (And we'll get back to you)

Never get back never gonna get back
Never get back never gonna get back

Never get back never gonna get back
Never get back never gonna get back 

Never get back never gonna get back
Never get back never gonna get back
Never get back never gonna get back 
Never get back to you. - usłyszałam głos Jade, a zaraz po tym oklaski Kate i producentów. (całość: http://www.youtube.com/watch?v=B-VKjYWfkTs )

-Świetnie, dziewczyny! - krzyknęła Kate. - Mamy już wszystko nagrane, na dzisiaj koniec. Możecie iść się przebrać. - dodała po chwili. Odetchnęłyśmy z ulgą i zeszłyśmy ze sceny. Zrobiłyśmy tak, jak powiedziała Sama, a [ptem wróciłyśmy do holu.
-Która godzina? - spytałam.
-Za 15 minut 1:00. - odpowiedziała Jesy, spoglądając w ekran swojego telefonu.
-Wracajmy już. Padam z nóg. - jęknęła wyraźnie zmęczona Thirlwall. Nie dziwię jej się, sama ledwo chodzę. Układy taneczne do "How Ya Doin'?" i do "Wings" są naprawdę męczące, a w szczególności, jeśli ćwiczysz jeden przez ponad godzinę.
-Dziękujęmy bardzo, że zgodziłyście się przyjechać. Do zobaczenia! - pożegnali się z nami producenci, na co my grzecznie odpowiedziałyśmy:
-My również dziękujęmy. Do widzenia!
Wyszłyśmy dużymi, szklanymi drzwiami z budynku i skierowałyśm się w stronę vana.
Wsiadłam jako pierwsza i uwaliłam się na fotelu. Zaraz po mnie Jesy, Jade i Leigh. Oparłam głowę o szybę, Jesy o moje ramię, Jade o ramię Jess, a Lee o ramię Jade. Powieki same mi się zamykały. Po chwili odpłynęłam w głęboki sen, tak jak i dziewczyny.

***
-Perrie, wstawaj. Jesteśmy pod twoim domem. - usłyszałam głos menadżerki i jej smukłą dłoń na moim ramieniu. Ostrożnie uwolniłam się z uścisku Nelson, żeby jej nie obudzić i wysiadłam z auta, zauważając wcześniej, że nie ma w nim już Pickle. No tak. Jej dom jest najbliżej. - przypomniałam sobie. Ziewnęłam przeciągle, po czym się przecięgnęłam. - Na razie, Pezz. - pomachała mi kobieta.
-Dobranoc. - odpowiedziałam. Weszłam na ganek domu i wyjęłam z kieszeni klucze. Otworzyłam drzwi i weszłam do przedpokoju. Zdjęłam buty, a następnie weszłam do salonu. Zobaczyłam na kanapie słodko śpiącego Zayna. Był to jeden z najsłodszych widoków, jakie kiedykolwiek widziałam. Podeszłam po cichu do niego i cmoknęłam go w policzek. Natychamiast się obudził i zaczął się tłumaczyć:
-Ja wcale nie spałem! Cały czas na ciebie czekałem!
-Tak, tak. - wydusiłam przez śmiech. Przewrócił teatralnie oczami, widząc moje zachowanie.
-Jak było? - spytał, kiedy już się uspokoiłam.
-Męcząco. - mruknęłam.
-Spać?
-Tak!
Weszliśmy na górę, do naszej sypialni. Przebrałam się w pidżamę, a Zayn w jakiś dres.
Wtuliłam się w mojego chłopaka i niemal, że od razu oddałam się w ramiona Morfeusza.

***
Następnego dnia obudziłam się o 12:30 w południe. Mulat leżał obok mnie, ale już nie spał. Patrzył na mnie, jak zahipnotyzowany.
-Co? - spytałam.
-Nic. - wzruszył ramionami.
-To co się tak patrzysz?
-Po to mam oczy, żeby patrzeć na mój skarb. - zaczął słodzić.
-Gadaj, co zbroiłeś. - uniosłam lewą brew.
-Ja nic. Dlaczego miałbym coś zbroić? - zdziwił się.
-Zawsze, jak coś zbroisz, zaczynasz skarbować, słodzić i jesteś taki przesadnie milusi. - wyjaśniłam.
- Oj tam! Przesadzasz. - machnął rękę. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, a następnie otworzyłam ją z zamiarem przygotowania sobie zestawu ubrań na dziś.
-Co dzisiaj robimy? - spytałam, nie odwracając wzroku od szafy.
-Myślałem, żeby pójść na obiad. Muszę powiedzieć ci coś ważnego. - odpowiedział. Zaciekawiło mnie ostatnie zdanie, więc odwróciłam się i spojrzałam na niego pytająco.
-"Ważnego"?
-Mhm. - pokiwał twierdząco głową.
-No dobra. - mruknęłam i wyciegnęłam z szafy zestaw. Weszłam do łazienki, trzymając przygotowane ubrania. Położyłam je na brzegu umywalki i odkręciłam kurek. Przemyłam twarz zimną wodą i rozpoczęłam poranną toaletkę.
Kiedy już skończyłam wyszłam z łazienki, mając nadzieję, że Malik też jest już gotowy, lecz niestety, tak się nie stało. Nadal leżał na łóżku w tej samej pozycji i dosłownie nic nie robił, tylko leżał.
-Zayn, leniu patentowany! Ubieraj się! - pociągnęłam za pościel, na której leżał chłopak, przez co z głośny hukiem wylądował on na podłodze.
-Auć! - krzyknął oburzony.
-Ubieraj się. Czekam na dole. - oznajmiłam i nie zważając na odpowiedź, wyszłam z pokoju. Skierowałam się na dół do kuchni. Wzięłam z niebieskiej miski jabłko i ugryzłam duży kawałek, czując narastający głód w brzuchu.
Po około piętnastu minutach na dół zszedł gotowy Zayn.
-Możemy iść? - spytał.
-Jasne. - uśmiechnęłam się i poszłam do przedpokoju. Założyłam buty i wzięłam z górnej półki czarną, podręczną torebkę.

***
-Poprosimy dwa razy pieczonego kurczaka. - powiedział Mulat, zerkając w menu, a nstępnie wzrok przeniósł na młodą kelnerkę, po czym uśmiechnął się do niej. Oczywiście, musiałam poczuć to denerwujące ukłucie zazdrości. Przecież on tylko się do niej uśmiechnął, a nie gapił się jej w biust! - skarciłam się w myślach. Ale co zrobić? Jeśli się kogoś kocha, jest się zazdrosnym nawet o taką drobnostkę.
-To co takiego ważnego chciałeś mi powiedzieć? - oparłam brodę na dłoniach, patrząc na chłopaka. Po chwili moje ręce zostały zabrane spod podbrudka, ponieważ wziął je brązowooki w swoje ciepłe dłonie.
-Perrie, wczoraj, kiedy pojechałaś, żeby nagrywać przyjechali do mnie chłopcy i namawiali, żebym poszedł na odwyk od narkotyków. Nie chciałem ich słuchać. Mówiłem im, że to nic nie da, ale oni nie dawali za wygraną. W końcu doszło do ostrej kłótni. Spytali, czy wolę zostać ćpunem czy nadal być w zespole i pójść się leczyć. Odpowiedziałem, że wolę zostać z tobą. Zrozumieli to, z resztą nawet dobrze, że odchodzę z zespołu. Pezz, ja mam już tego dość! Wyjedźmy gdzieś! Tylko ja i ty.Ucieknijmy od tego wszystkiego. Proszę - zamurowało mnie. Czułam się winna za to, że Zayn odszedł z One Direction.
-Czyli, że przeze mnie odszedłeś z bandu? - zmartwiłam się.
-Nie! Oczywiście, że nie! Sam tego chciałem. - wytłumaczył.
-Zayn, ale co ja mam ci odpowiedzieć? - westchnęłam.
-Zgódź się! Przecież ty też uzależniłaś się od narkotyków. - przypomniał.
-Nie wiem. Ale co z Little Mix?
-Ja się poświęciłem i odszedłem z One Direction. Dla nas. Żebyśmy mogi być w pełni szczęśliwi. - patrzył mi prosto w oczy. Przygryzłam ze zdenerwowania wargę. Czy to dobry pomysł? Kocham go, ale nie wiem, czy chcę tak po prostu zostawić Little Mix. Co powiedzą dziewczyny? - miałam natłok myśli. Chłopak widząc moją niepewność wstał, uklęknął przede mną i powiedział: - Perrie, wyjdź za mnie.
________________________________________________________________________
*Hubby - Pezz naprawdę ma tak zapisanego Zayna w telefonie, a słowo to po angielsku oznacza "mężulek".

Jest 12:40 w nocy, a ja skrobie na klawiaturze piętnasty rozdział xD Po pierwsze straszliwie przepraszam was za taką nieobecność, ale ostatnio miałam tyle sprawdzianów, kartkówek i innych takich, że masakra!
Muszę przyznać, że rozdział miał być o wiele krótszy, a nawet w cholere krótki, ale mój móżdżeg ma tyle wyobraźni, że jednak powstał taki :) Porobiło się trochę. c'nie? Ale spokojnie! W następnym rozdziale będzie jeszcze lepiej :D
CZTYASZ=KOMENTUJESZ
Dziękuję za 9 komentarzy pod ostatnim rozdziałem *-* Teraz 8 kom - nowy rozdział.
Komentujcie, komentujcie, bo jeszcze tylko pięć rozdziałów i epilog. A na te rozdziały mam już pomysł :3
Nie przynudzam dłużej ;) Napiszę jeszcze tylko, że nowy rozdział pojawi się jutro lub w poniedziałek.
Do zobaczenia! xx

/Hope.